http://www.turysci.info

:: Hammamet, Hotel El Fell
Artykuł dodany przez: xavi (2007-09-13 15:17:20)

Opinia o sky-club, Tunezja ze, Hammamet, Hotel El Fell

       We wrześniu 2007 przyszło nam odwiedzić Tunezję za pośrednictwem biura Sky Club. Konkretnie impreza rozpoczeła się 30 sierpnia, a zakończyła 6 września, był to tygodniowy pobyt. Nasz hotel znajdował się w słynnym kurorcie Hammamet w bardzo popularnym ostatnio Hotelu Primasol Club El Fell. W cenie pobytu mieliśmy wszelkie transfery oraz wyżywienie all inlusive. Hotel wg informacji w katalogu miał bardzo duże zaplecze i ***+

Skorzystaj  z mozliwości wyjazdu do Hammamet:

 1.06-14-06

 999 zl

 Rezerwuj 

 12.06-25.06

 1049 zl

 Rezerwuj  

 23.06-06.07

 1049 zl

 Rezerwuj 

 04.07-17.07

 1199 zl

 Rezerwuj 

 13.07-26.07

 1249 zl

 Rezerwuj 

 24.07-06.08

 1299 zl

 Rezerwuj 

 04.08-17.08

 1299 zl

 Rezerwuj 

 13.08-26-08

 1299 zl

 Rezerwuj 

 24.08-07.09

 1199 zl

 Rezerwuj 

 05.09-18.09

 999 zl

 Rezerwuj 

 

        Wylot z lotniska Fryderyka Chopina w Warszawie. Pojechaliśmy nieco wcześniej niż była planowana zbiórka, aby się nie pogubić. Pierwsza wskazówka dla turystów to fakt iż Sky Club ma "mobilne" stanowisko, które pojawia się o godzinie, na którą zaplanowana była zbiórka obok informcji - w tym przypadku była to 8.00. Pani, która nas obsługiwała robiła to bardzo sprawnie, każdy otrzymał bilety i pokierowany został do kolejnego etapu, czyli odprawy bagażowej. Kolejka dosyć duża, jednak tutaj również wszystko poszło bardzo sprawnie. Linie jakie nas obsługiwały to Nouvelair. Nastepnie kontrola paszportowa i znaleźlismy się w strefie bezcłowej. Tam nie ma zbyt wielu rzeczy, które opłaca się zakupić. Jedynie nie które rodzaje wódki są w miarę tanie. Najgorszy jest fakt, iż rózna jest cena dla osób wyjeżdzających do Unii Europejskiej, a inna do państw  spoza strefy. Przed godziną dziesiątą udaliśmy się do kontroli bagażów podręcznych, biletów i następnie znaleźliśmy się na pokładzie samolotu. W środku obsługa mowiła po angielsku. Przed wylotem przedstawiono nam jak używać różnych akcesoriów i wystartowalimy - zgodnie z planem o 10.00. W samolocie wysunęły się monitorki, na których mozna było obserwować przebieg lotu oraz podawane były informacje typu temperatura na zewnątrz, wysokość czy prędkość. Lot trwał dwie godziny i pięćdziesiąt minut - oceniamy go jak najbardziej pozytywnie.

        Na lotnisku podjechał po nas autokar, a po załatwieniu spraw celnych  dotarliśmy do ruchomej placówki Sky Clubu na lotnisku w Monastirze. Przywitała nas rezydentka z naszego Hotelu Primasol Club El Fell oraz druga Pani, która rezydowała w hotelu - Azur Plaza. Otrzymalismy informację jak trafić do autokaru oraz kopertę. Po otworzeniu jej zobaczyliśmy kartkę, na której wypisane były wycieczki fakultatywne, najważniejsze informacje oraz przywitanie. Na miejscu Sky Club współpracuje z agencją Violletta Travel. Firma ta organizuje wycieczki fakultatywne oraz zapewnia transfery na oraz z lotniska. Na parkingu czekał na nas jeden duży autkar oraz mały bus. Z nami w busie jechała rezydentka Pani Kasia, która podała najważniejsze informacje. Droga z Monastiru do Hammamet trwała godzinę i czterdzieści minut. W czasie tej podrózy zaobserwujecie jak biedne jest to państwo i dzięki temu będziecie szanować zieleń, ktorą zobaczycie w hotelu. Po drodze, która minęła sprawnie w końcu zameldowaliśmy się w hotelu....

        Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda w porządku. W recepcji wita nas szef, a pracownicy już zabierają się za noszenie bagaży. Na przywitanie każdy otrzymał drinka. Klucze do pokojów otrzymaliśmy po pięciu, maksymalnie dziesięciu minutach. Wcześniej każdy otrzymał opaskę, która informowała pracowników hotelu, iż jesteśmy ich klientami i obowiązuje nas pakiet all inclusive.Po kilku minutach znaleźliśmy się w pokojach. Nie są one zbyt piękne, ale takie jak na zdjęciach w katalogu. Wszystkie fotografie, jakie mogliśmy wcześniej zobaczyć pokrywały się z tym, co zobaczyliśmy na miejscu. Wielu animatorów hotelowych pozostało takich samych. Ogólnie Hotel Primasol Club El Fell  to wspaniałe miejsce, w którym ciężko jest się nudzić. Stosunek cena/jakość jest tutaj bardzo dobry. Zwłaszcza godne polecenia było jedzenie. Do zapoznania się ze szczegółowym opisem obiektu zapraszam tutaj.  

        Jak już wspomniałem rezydentką na miejscu była Pani Kasia. Widać było, że ma chyba zbyt wielu turystów do zarządzania, ale to tylko moje spostrzeżenie. Po przyjeździe do hotelu grup z poszególnych miast Pani Kasia wraz z Panią Moniką - animatorką pracującą w Kids Klubie oraz przy Mini disco, zorganizowały spotkanie organizacyjne. W nim przekazne nam zostały wszystkie najważniejsze informacje o hotelu oraz wycieczkach fakultatywnych. Następnie przywitał nas kierownik hotelu i udaliśmy się na mini wycieczkę po obiekcie. W tym czasie zobaczyliśmy wszystkie atrakcje, z których możemy skorzystać oraz powiedziano nam co zrobić, aby z nich móc skorzystać. Jedyne, co było pod tym względem nie zgodne z katalogiem to fakt, iż rakiety do tenisa wypożycza się za darmo, ale to jak najbardziej pozytyw. Rezydentka pytała czy wszystko w porządku, starała się zagadywać oraz pomagać. Podziwiam jej cierpliwość, gdyż niektórzy Polacy potrafią być naprawdę upierdliwi oraz dziwni. Na przykład dwóch Panów zaczęło krzyczeć, że stali na upale przy autokarze bo tak im kazała Pani Kasia. Po pierwsze wszyscy się udali do recepcji, więc ci panowie nie usłyszeli dobrze. Po drugie, jesli nie chcą siedzieć na gorącu, to mogli jechać nad Polski Bałtyk, a nie do Tunezji. Pamiętajcie - jeżeli chcecie być rezydentami to musicie mieć anielską cieprliwość.

        Skorzystać możecie z kilku wycieczek fakultatywnych. Zdecydowana większośc osób miała w cenie darmową wycieczkę po Hammamecie, a część wycieczkę do Tunisu. City Tour Hammamet trwa wraz z drogą niecałe dwie godziny i zwiedzana jest tylko Medina. Pamietajcie, aby nic tam nie kupowac gdyż jest bardzo drogo. Jeśli chodzi o organizację tych dwóch godzin to wszystko jak najbardziej ok - bez zbędnego przedłużania czasu. Druga darmowa wycieczka - do Tunisu jest kompletnie nieopłacalna, gdyż w zasadzie jedziecie tylko na bazar. Lepiej jest dopłacić 40 dinarów i zobaczyć dzięki temu mozaiki rzymskie w muzeum Bardo, starożytną Kartaginę oraz biało-niebieskie miasteczko Sidi Bu Said, czyli miasteczko artystów. Wtedy naprawdę warto - wyjazd na darmówkę jest niezbyt ciekawy. Wycieczka do Tunisu jest organizowana przez lokalnego przewoźnika Violette Travel. Przewodnikiem jest Tunezyjczyk - Mohamet, który studniował w Polsce we Wrocławiu i bardzo dobrze posługuje się językiem polskim. Kierowcą jest natomiast bardzo mily człowiek o imieniu .... Mohamet, który zna jedno Polskie słowo - "dzień dobry", lecz używa go namiętnie. Organizację tej wycieczki równiez oceniam bardzo wysoko. Najpierw przeszliśmy do starego miasta i mieliśmy godzinę na obejrzenie mediny oraz towarów na bazarze - nie polecam kupowania tam, gdyż nawet jeśli wytargujecie cenę o 80% niższą niż pierwsza powiedziana to i tak może być ona znacznie wyższa niż ta w normalnym sklepie. Kolejnym celem było muzeum mozaik, w którym dowiedzielismy się bardzo dużo o historii oraz obyczajach Tunezyjczyków. Następnie pojechaliśmy na obiad - niestety bardzo przeciętny, na marginesie apeluję do biura Sky-Club o zmianę hotelu na inny, jesli to oczywiście możliwe. Po obiedzie pojechaliśmy zwiedzać kartaginę i na koniec Sidi Bu Said. Wycieczka była rozplanowana jak w szwajcarskim zegarku, gdyż pod hotelem El Fell bylismy o 17.30 - tak jak planowano. Polecam wszystkim tą wycieczkę. Poza tym można jeszcze jechać na Tunis nocą, Saharę (rzeczywisty koszt 205 dolarów), na karawanę(40 dinarów), quady(80 dinarów za 3 godziny). Jako taki mały bonus prezentuje wam zeskanowane bilety na robienie zdjęć w Muzeum oraz Kartaginie.

 

        Wyjazd oraz wykwaterowanie z hotelu mieliśmy o godzinie 2.00. Tutaj również wszystko bardzo sprawnie. Autobus przyjechał na czas. W ostatnich chwilach podróży o przebiegu odprawy na lotnisku informowała nas Pani Monika. Niestety, nasz samolot miał czterdziestominutowe opóźnienie, lecz podróż była 10 minut krótsza niż w druga stronę. Tym sposobem wrócilismy do bardzo zimnej Polski.

        Reasumując, biuro Sky-Club nie zawiodło naszych oczekiwań i ze wszystkiego wywiązało się w pełni. Na chwilę obecną spędziłem tam najlepsze wakacje w swoim życiu. Postawę biura oceniam na 4,5/5.

P.S. Prezent niespodzienka, jaki otrzymacie, to tradycyjna tunezyjska popielniczka - chyba, że wprowadzą coś nowego.




adres tego artykułu: http://www.turysci.info/articles.php?id=128